Szybko, szybko, szybko.;. Zaraz biegnę na warsztaty. Dziś będę rozwijać moją inteligencję emocjonalną. Zapowiada się ciekawie, ale zobaczymy. Dam znać jak było i co było. Szkoda tylko, że pogoda słaba- ciągle leje.
....................................................................................................................................................
Nie jestem zadowolona z warsztatu. Wyglądał tak: przywitanie, integracja (chodziliśmy z kartką z imieniem, w parach opowiadaliśmy najpierw o sobie, później dawaliśmy osobie kartkę z naszym imieniem a ona nam, następnej osobie opowiadaliśmy o osobie z którą rozmawialiśmy i tak 3 razy, na koniec w kole mówiliśmy o ostatniej osobie o której słyszeliśmy i mamy w ręku kartkę z jej imieniem), potem trochę teorii, "mapa emocji" (dostaliśmy karteczki z nazwami emocji i flipchart i w 4 osobowych zespole mieliśmy według własnego pomysłu jakoś je uporządkować) i omówienie na forum, wypisywanie jak radzimy sobie z emocjami i wymiana pomysłów (czyli tzw. regulowanie emocji własnych), coś jak kalambury- wypowiadanie danego słowa z wylosowaną emocją i reszta zgaduje jaka emocja, w 3 praca nad regulowaniem emocji cudzych (historyjka, 1 osoba jest zła/smutna, 2 osoba próbuje wpłynąć na jej nastrój, a 3 obserwuje), patrzenie sobie w oczy przez 2 min i przemyślenia na forum, podsumowanie i tyle. Chyba nic nie pominęłam. Jakoś takie mało wnoszące te warsztaty. Wiem, że przez 7 godzin (z przerwami) nie da się zrobić nie wiadomo czego, ale według mnie dałoby się więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz