sobota, 2 kwietnia 2016

dzień za dniem...

Minął kolejny dzień plany miałam ambitne, ale siły nie mam, ani ochoty ani w ogóle.. Miałam jechać na darmowe warsztaty o coachingu, ale w końcu nie pojechałam zostałam w domu i oglądałam filmy YT o kosmetykach. W sumie też nieźle, już jakiś czas się tym interesuje... chyba można to już uznać za pewnego rodzaju małe hobby. Co nie zmienia faktu, że mam zaległości na studiach i powinnam się zająć tym. Tylko taki mały drobiazg "powinnam" już mnie nie przekonuje. Jak się ma obniżony nastrój to nauka jest trudna, ciężko się skupić i w sumie przestało to być tak pasjonujące. Żeby studiować trzeba mieć też cierpliwość, a ja już chce się zająć tym co mnie interesuje, a nie wkuwać definicje, bo trzeba je zaliczyć. Z systemu oświaty się chyba wyrasta... W pewnym momencie już pora się doskonalić wg własnej wizji, a nie programu narzuconego z góry. Podsumowując efektywność dnia - kilka obejrzanych filmów na YT, trochę czasu poświęconego czytaniu powieści i kilka rozegranych w necie partii literaków. Mogło być lepiej, ale zawsze coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz