Ostatnie parę dni przed pieniędzmi jest trudne jak wiadomo. Problem w tym, że w tym miesiącu te ostatnie dni się przedłużają a ja nie mam pomysłu na tanie jedzenie już... Wczoraj na obiad zrobiłam połączenie makaronu, czerwonej fasoli z puszki, jajka i maggi. Nawet okazało się zjadliwe. Z pomysłów na tanie dania:
-makaron smażony z cukinią i feta
-makaron smażony z białym serem (koniecznie jeść letni lub zimny na ciepło blee.. ) opcjonalnie skwarki
-makaron z sosem z proszku :/ ... jak nic nie ma a zjeść cokolwiek trzeba
-makaron z jajkiem, klasyk
-makaron z tuńczykiem i cebulą,
-makaron z parówkami i kilkoma oliwkami,
-sałatka z ryżu/makaronu i tuńczyka/parówek i kukurydzy, fasoli z puszki, co tam jest plus majonez
-makaron z barszczem czerwonym (skoro robią takie zupki błyskawiczne...)
-kasza gryczana z sosem pomidorowym,
-kasza gryczana z surówką z pora (por + śmietana/kefir)
-kotlety z kaszy jęczmiennej z sosem pomidorowym/ chlebem z masłem/margaryną
-ryż z jajkiem i maggi (ostatnio maggi mi zaczęło smakować więc mogę je wlewać do wszystkiego :)
-kanapki z pomidorem/ ogórkiem
-kanapki z kremem czekoladowym
-smażony chleb moczony w jajku posypany przyprawami curry/oregano
-domowe frytki z ziemniaków
To z moich pomysłów. Może jakiś inny pomysł?
Jak myślę o tanim jedzeniu przypomina mi się mój pomysł z początków studiów (dziś bym raczej tego nie zjadła :) często do ugotowanego makaronu dawałam "sos" który robiłam wrzucając do rondelka z kostką drobiową puszkę rozdrobnionego tuńczyka i posiekane oliwki do tego duuuużo pieprzu i gotowe... Miało się pomysły :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz